Dziewczyna o imieniu Angelika wiedzie szalone życie. Jest lubiana w szkole, a także dobrze się uczy. Mimo tego dalej sądzi, że to szara rzeczywistość. Nic nie potrafi zaspokoić jej pragnienia przygody. Wkrótce jej marzenie się spełni i będzie mogła doznać prawdziwą moc adrenaliny. Niestety będzie nieść dużo przykrych rzeczy. Jej celem będzie uratowanie przyjaciół, jak i samej siebie. Czy uda jej się to? Czy uda jej się pokonać tą niebezpieczną grę?
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 13 lutego 2016
Rozdział 5
22 maja 2016 : 17.00
Leżałam na łóżku i czytałam książkę "Dary Anioła". Nie mogłam wytrzymać i spojrzałam w okno. Czy to był.....? Wstałam i podeszłam do okna. Odgarnęłam firankę i przyjrzałam się bardziej. To Jasiek! Oh, chciałabym teraz do niego pobiegnąć, ale nie mogłam. Wyszłabym na natrętną. Jest już dość późno i myślę, że wyjście z psem to dobry pretekst. Wyszłam najszybciej jak umiałam, ale Jaśka już nie było. Porozglądałam się jeszcze, lecz bezskutecznie. On już poszedł. Przeszłam się z Atisem po parku i wróciłam z powrotem. Kiedy byłam w łazience oglądałam moją twarz. W jakim to ja jestem okropnym wieku.... chyba, że tylko ja tak wolno dojrzewam. Wszystkie trądziki staram się zakryć pod gruba warstwą podkładu. W sumie kiedy ją zmywam jestem ładniejsza. Sama nie wiem czy zakrywam moje nieliczne trądziki czy samą siebie. Nie potrafię wyjść bez makijażu. Chciałabym mieć taką urodę jak Natalia.... Ona nie musi się malować. Tylko pytanie brzmi: Czy ja muszę się malować? Weszłam do wanny pełnej piany i usnęłam .....
(GODZINĘ PÓŹNIEJ)
Zaczęłam się krztusić. Moja głowa zleciała całkiem pod wodę, a ciało zakryła piana. Najwidoczniej mama położyła się spać, skoro nie zaczęła wołać czy żyję. Kurde, mogłam się utopić. Przynajmniej mam pewność, że wszystkie brudy ode mnie odleciały. Polazłam padnięta do pokoju i tam spokojnie zasnęłam.
27 maja 2016 : 6.40
W końcu jest piątek! Nie mogę doczekać się tej imprezy. Plotki o niej chodziły dwa miesiące temu, ale dopiero teraz Kacper potwierdził i zaprosił kilka osób. Nie no co ja wygaduję on zaprosił pół szkoły. Co się dziwić skoro ma duży dom, a rodzice pojadą na ten czas do jakieś cioci. Wstałam leniwie i ubrałam się w różową sukienkę. Już miałam pójść do łazienki i się pomalować, ale.... jednak nie. Dziś stawiam na naturalność. Coś czuję, że dzisiejszy dzień będzie świetny!
10.30
Tak, tak i jeszcze raz tak! Udany test i udany koniec roku szkolnego z polskiego. Piękna piąteczka. Nagle do klasy weszła Natalia. Znudzona usiadła obok mnie.
- Jak sprawdzian?
- Bardzo dobrze.
- Hehe, zobaczymy jak mi pójdzie!
- Cisza! - krzyknęła nauczycielka. - Natalka przesiądź się do ostatniej ławki!
- Porozmawiamy na przerwie! - szepnęłam szybko do przyjaciółki. Lekcja minęła błyskawicznie. Kiedy usłyszałam dzwonek od razu pobiegłam do toalety szkolnej. Tam było o wiele ciszej. Dziewczyny zawsze poprawiały sobie makijaż przed lustrem. Jakby to było jakieś Top Model wszystkie przeciskały się, by mieć lepszy widok na siebie. Podeszłam do parapetu i usiadłam na nim.
- Andzia! A ty na co czekasz? - spytała się mnie Zosia. Musiała mi przypominać, że zazwyczaj gdy tu przychodzę to m.in. robię to co one?
- Na Natalkę. - Zofia była osobą z którą można było o wszystkim pogadać tak jak z Natką. Tyle, że ona ma już swoją paczkę znajomych. Tak naprawdę była pierwszą dziewczynką, którą poznałam w podstawówce. Wtedy jeszcze dziewczynką. - O wilku mowa! - uśmiechnęłam się.
- Coś mnie o minęło? - przyjaciółka odwróciła się w moją stronę. Chyba zauważyła, że nie mam tony tapety. Jej oczy się rozszerzyły.
- Pierwszy raz nie dość, że jestem w sukience, to się nie pomalowałam. I spięłam włosy w koka!
- No właśnie. - uniosła rękę i jednym ruchem zdjęła dwie wsuwki z moich włosów. - O wiele lepiej.
- Co ty robisz!? Wiesz ile ja się namęczyłam nad tą fryzurą?
- Nigdy nie spinaj sobie włosów. - zaśmiała się. - Ale częściej noś sukienki i nigdy nie nakładaj sobie podkładu. - teraz nawet ja zaczęłam się śmiać. Przyjaciółka zawsze doradzi. Nawet jeśli Tobie jej zdanie się nie podoba, rób co ona mówi! No nie zawsze... hihi.
- Co teraz mamy?
- Chyba w-f.
- Nieee.
- Taaak.
11.20
-Dalej dziewczyny ! Ruchy, ruchy! - krzyczał do nas nauczyciel od w-fu. Wszystkie ucznnice się w nim bujały. No prawie wszystkie.
- Dostałam zadyszki. - Natalka oparła się o mnie, a ja o nią.
- Boże, pacz jaką one mają kondycję... - mówiłam zdyszana. Koleżanki z klasy biegały po całym boisku. Jedno, dwa, trzy, cztery kółka. I coraz więcej. My zaś zrobiłyśmy tylko dwa. To boisko jest ogromne! Ja wiem, ze one biegają dla niego. Dla pana Batona ( Baton to przezwisko wymyślone przez chłopaków ). Nie minął moment, a był obok nas pan B.
- Do biegu!
- Nie mogę proszę pana. - tłumaczyła Natka.
- Pewno, ze mozesz. - po tych słowach wuefista złapał dłuższą chwilę nas za tyłki. Jejku, co on wyprawia? Boisko było podzielone na dwie części, mianowicie po jednej stronie ćwiczyli chłopcy, a po drugiej my. Akurat chłopaki się wygłupiali i Maciek to zauważył. Szybko podbiegł do mężczyzny i zaczął się z nim bić. Po chwili Jasiek ich odciągnął. Moment, co tu robi Jan?
- Chwilka. - zagadał brunet. - Co to miało być?
- Co takiego? Ten chłopak mnie pobił!
- Przecież... - krzyknął Maciek.
- Spokojnie. Wszystko widzieliśmy.
- Tak?
- Tak. - powiedział zdenerwowany blondyn.
- Chłopcy, wy nic nie widzieliście, okej? Inaczej będziecie mieć kłopoty... Poza tym dziewczynki się nie sprzeciwiały, a na pewno nie Angelika. - szepnął nauczyciel. Prawda był taki, że z zaskoczenia nie odskoczyłam tak jak to zrobiła Natalka. W tym momencie Janek nie wytrzymał i walnął mężczyźnie z pięści. Z okna zobaczyło to coraz więcej nauczycieli i zaczęli się zbierać w około. Chłopak i ten zbok okładali się pięściami, a co jakiś czas dołączał do nich Maciek. Kiedy otrząsnęłyśmy się, ja złapałam Jaśka za rękę, a Natka Maćka.
- Co ty tu robisz? - spytałam go.
- Pracuję.
- To ile ty masz lat?
- 19, no za niedługo wybije mi 20. - uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech. - A ty?
- 18. - jakie szczęście, że nie wiedział do której klasy chodzę. Nie mogę uwierzyć, że podoba mi się 20 latek. Wstyd.
Jesli przeczytałaś/eś to zostaw komentarz!!
Znowu ten tytuł, hehe.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ale Olka Baton to jest nasz facet od anglika! No, dobra mniejsza z tym. Andzia to się nie ma czego wstydzić dwa lata różnicy to nie dużo (; Superaśny rozdział! (:
OdpowiedzUsuńNie dwa, bo cztery, no dobra trzy. Przecież ona ma 16 lat, a za niedługo skonczy 17 XD Ale cichaj, Angelika myśli po swojemu
Usuń