Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 15 lutego 2016

Rozdział 6



27 maja 2016 : 15.25

Siedziałam pół godziny w gabinecie dyrektora i wyjaśniałam sprawę. Wuefista został zawieszony, a Pani K. (nauczycielka od matmy) zaproponowała nam, byśmy zgłosiły sprawę na policję. Nie stać mnie na włóczenie się po sądach, a założę się, że do tego dojdzie. Myślę, że usunięcie go z posady nauczyciela będzie wystarczające. Czekałam pod szkołą na Jaśka. Muszę sobie coś wyjaśnić, bo nie kumam. Oczywiście Natalia czekała ze mną i po chwili ciszy odezwała się.
- Jakim cudem on tu pracuje?!
- Kto?
- No on, Jan. - przewróciłam oczami. W końcu doczekałam się i owy pan raczył wyjść z tej budy.
- Posłuchaj...
- Przepraszam, ale się śpieszę. - tyle się tu nastałam, a on nie chcę nawet wysłuchać tego co chce mu powiedzieć? Nagle poczułam jak ktoś włożył mi rękę do kieszeni. Tak to był ten brunet. Odwróciłam się, by jeszcze go jakoś zatrzymać, lecz on był już za daleko.
- Andzia, nie podrywaj nauczycieli! - zaśmiała się Zośka, która przechodziła i wszystko widziała.
- Zosia!

31 maja 2016 : 16.03

- Na... Nata.... Ej!
- Ta nie, ta też nie, o ta! A jednak może nie.... - Natalia stała przy mojej szafie i szukała "idealnej" sukienki na dziś wieczór. - Spójrz! Przymierz ją! Proszę! - ona ma naprawdę dobry gust. Jest jeden problem : nie zmieszczę się w tą sukienkę!
- Natalka... ona jest za mała.
- Wciągnij brzuch.
- Piersi i dupę też mam wciągnąć i jeszcze uciąć nogi?
- Ah, w takim tempie nic nie znajdziemy. Przymierzaj. - założyłam koronkową sukienkę i obejrzałam się w lustrze. Zdecydowanie była za krótka. Ledwo zakrywała moje uda, chyba założę getry. Szkoda, bo wtedy nie będzie takiego efektu. - Eh. - Natalka powoli wypuściła powietrze ze swoich ust. - Cudownie wyglądasz!
- Mogę tak pójść na pokazówkę, ale na pewno nie będę w tym tańczyła. - zaśmiałam się.
- Dlaczego?
- Hm.... pomyślmy.... może, dlatego, że.... jest za krótka?!
- Faktycznie...- przyjaciółka jeździła po mnie wzrokiem szukając jakiegoś rozwiązania. - Schyl się!
- C-co ? Nie! - Natka patrzyła na mnie krwiożerczo. Jej naprawdę zależało na tej imprezie. Wbrew pozorom bardziej, niż mi. W końcu zrobiłam jak kazała.
- Nic nie widać. Będzie dobrze. - uśmiechnęła się do mnie. Przyszła pora na buty. Miałam miętowe (tak jak sukienka) obcasy, ale korciło mnie zrobić Natalce na złość.
- Popatrz jakie piękne trapery! - poszło lepiej, niż się spodziewałam. Dziewczyna, aż krzyknęła ze złości i trochę ze śmiechu.

17.10

Całe to spotkanie zaczynało się za dwadzieścia minut. Właśnie wychodziłyśmy z autobusu i o mało nie złamałam obcasa. Byłoby to z pewnością zabawne, ale nie dla mojej ulubionej szatynki. Po chwili spacerku byłyśmy pod domem Kacpra. Wielki dom o kolorze caffe late, prezentował się olśniewająco. Ogromny ogród i jaki piękny. Z pewnością chciałabym tu mieszkać! Jego rodzice muszą być bardzo bogaci. Ciekawe czym się zajmują, może pójdę w ich ślady. O dziwo nie było słyszeć muzyki. Pewnie za chwilę się rozkręcą. Zapukałam w drzwi, ale nikt nie otworzył. Stałam tak z 5 minut. W końcu Natalia się wnerwiła i pierdzielnęła z całej siły pięścią w drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu ktoś nam otworzył, a mianowicie Czarek.
-Cześć, sorry nie słyszeliśmy... muzyka jest za głośno.
- Hej. - nagle zatkałam sobie uszy. Niby leciała moją ulubiona piosenka, ale muzyka była stanowczo za głośno! Kiedy przechodziłam przez korytarz zobaczyłam siebie w wielkim lustrze. Stanęłam jak wryta i przez kilka sekund patrzyłam się na siebie. Teraz mogłam zobaczyć cały outfit , wcześniej góra była punktem dominującym. I to, dlatego, ze nie mam tak dużego lustra! Normalnie bym nie wyszła tak na ulicę. Czarek, gdy zauważył, ze nie idziemy za nim zawrócił się.
- Chodź. - powiedział chłopak. Powolnym krokiem zbliżałam się, ku salonu, który był połączony z kuchnią. Przy łuku, czyli wejściu do pokoju znieruchomiałam.
- Natka. - szepnęłam jej na ucho.
- Tak?
- Wstydzę się.
- Czego?
- Nie wiedziałam, że jestem tak skromnie ubrana. - mówiłam ze złością. Przyjaciółka przewróciła oczyma i poszła tańczyć z Maćkiem. Zostawiła mnie samą. Gdzieś z oddali ujrzałam Jasia. Stał przy grupce swoich kolegów i pił drinka. Już miałam do niego podejść, gdy Kacper mnie zaczepił.

PERSPEKTYWA JAŚKA

Z wielką niechęcią popijałem swojego pierwszego drinka (na tej imprezie). Nie jestem wielbicielem alkoholu, ale czasem warto się napić. Oczywiście musiałem się zamyślić, aż tu nagle chłopacy zaczęli rozmawiać o jakieś lasce, która ubrała się bardzo "seksownie" i podobno jest z młodszych klas. Zupełnie nie wiedziałem o kim mowa, dopóki nie zobaczyłem jej. Angeliki. Tylko jest jeden haczyk. Ona ma już 18. Widziałem to jak patrzyła się w naszą stronę. Chyba chciała tu podejść. Chyba tak, ale przeszkodził jej w tym Kacper. On zawsze musi robic takie rzeczy w nieodpowiednich momentach? Hm, zaprosił ją do tańca. Nie dziwię się, teraz nie jeden facet się jej nie oprze. Chociaż mi podoba się zawsze. Piękna młoda twarz z pięknym uśmiechem.  Pierwszy raz spotkałem osobę, która tak na mnie działa. Mam ochotę z nią zatańczyć, a przy tym pocałować i... Dosyć! Ktoś mi coś dosypał do tego drinka? Wstałem z krzesła i poszedłem w stronę Angeliki.
- O cześć.
- Cześć. - co chwilę poprawiała swoją sukienkę, jakby podwijała jej się do brody. W rzeczywistości była w sam raz. Przynajmniej dla nas. Chłopców. - Zatańczysz ze mną? - myślałem, że mija wieczność, aż w końcu dziewczyna mi odpowiedziała.
- Tak, z wielką chęcią. - uśmiechnęła się, a ja odwzajemniłam uśmiech. Na moje szczęście teraz leciał wolny. Jedną rękę położyłem przy talii Angeliki, a drugą schwytałem jej dłoń i przeplotłem palce wokół jej palców. Szatynka oparła swoją głowę na moim ramieniu. Przyjemne uczucie.
- Nie jesteś za młody na pracę jako nauczyciel? - spytała cichym słodkim głosem.
- Dyrektor to mój dziadek, a wuefistka zachorowała.
- Czyli nie dostajesz za to kasy? - zachichotała.
- Niestety nie. Angelika?
- Tak?
- Pięknie wyglądasz, z resztą jak zawsze. - dziewczyna podniosła głowę i wtedy zobaczyłem jej policzki. Zarumieniła się.


dam, dam, dam xd Jakoś tak chciałam napisać to "dam"
Jeśli przeczytałeś/aś to zostaw komentarz!

2 komentarze:

  1. "Ktoś mi czegoś dosypał do tego drinka?" śmiechłam :') Ten blog jest zaje*bisty i wogóle cudny rozdział! .Nie wiem co jeszcze napisać xD No to tego... życze weny!!! Może w końcu się pocałują... DAM! DAM! DAM! Ja to pisze lepiej xD

    OdpowiedzUsuń